Korsyka, flaga

Korsyka. Wyspa z głową Maura

Po krwawych tradycjach pozostały korsykańskie noże z napisem „Vendetta” w sklepach dla turystów. A może nie tylko? Czy upominki w sklepach dla turystów mówią cokolwiek o charakterze miejsca i mieszkańców? Na Korsyce trudno nie dostrzec, że najpopularniejszy suwenir to tutaj noże z napisem „Vendetta”

Korsyka. Zielono tu. I górzyście

Ale zacznijmy od pogody i przyrody. Późna wiosna i wczesna jesień to najlepsza pora, żeby przyjechać na Korsykę. Latem, w sezonie, turystów na Korsyce jest – podobno – zbyt wielu. Przybywają głównie z Francji kontynentalnej i zadeptują koloryt i nastrój. Ale na początku października – choć pogoda zwykle piękna, a  morze jeszcze ciepłe – nie ma ich prawie wcale.   Za to jest oszałamiająca przyroda – nadal soczyście zielona, pachnąca żywicą i ziołami. I dzika. Ponad 40% Korsyki zajmują parki narodowe.

 

O Korsyce, trzeciej co do wielkości wyspie na Morzu Śródziemnym, szybko zaczęliśmy więc myśleć jak o wielkim rezerwacie i nie tylko ze względu na obszary chronione.

Duże miasta wybudowano tu tylko dwa i choć ulice Bastii (na wschodnim brzegu) i Ajaccio (na zachodzie) zapchane są autami do granic możliwości, to na szczęście nie one nadają ton Korsyce. Turystyka zresztą też nie. Do dyspozycji gości są małe hoteliki i liczne ośrodki z luźno stojącymi, komfortowymi bungalowami, ale wielkich hotelowych molochów dla skoszarowanego turysty tu nie wpuszczono.

Bastia
Pochmurna Bastia. To tutaj przypływają promy z włoskiego Livorno

Ton Korsyce nadaje natura. Wyrazista, bardzo urozmaicona i w dużej mierze nienaruszona przez ludzi – od pięknego wybrzeża po górzyste, mocno wypiętrzone wnętrze. Wyspa jest mała, więc charakter otoczenia zmienia się szybko – żeby zamienic plażę na widoki skalistych, ostrych, niekiedy zaśnieżonych gór wystarczy krótka jazda autem z wybrzeża w głąb lądu. Wiele z tutejszych szczytów to dwutysięczniki, najwyższy – Monte Cinto – wznosi się na 2706 m n.p.m.

 

Dzikie góry Korsyka

Kąpiel w górskiej rzece

Górskie potoki tworzą naturalne kąpieliska, a niekiedy także wodospady. Jeden z najbardziej efektownych to Piscia di Gallo, niedaleko miejscowości L’Ospedale (południowo-wschodnia część wyspy). Woda spada z ok. 60 metrów, a sama piesza trasa do wodospadu wiedzie przez efektowny, skalisty płaskowyż. Kilka kilometrów bliżej morza rozlewa się sztuczne jezioro, otoczone sosnowym lasem na wzgórzach. Jezioro wygląda spektakularnie także wtedy, gdy woda jest spuszczona – przed oczami rozciąga się wówczas rozległe, płaskie dno, najeżone krótkimi czarnymi pniami ściętych drzew, które niegdyś tworzyły tu las.

Droga do wodpodpadu
Szlak w okolicach miejscowości L'Ospedale.
Potok w górach
Woda jest krystalicznie czysta...
Naturalne kąpielisko Korsyka
i lodowata. Ale głęboka na tyle, żeby popływać

GR 20 - legendarny trekking

Przez niemal całą Korsykę, środkiem wyspy przez góry, biegnie szlak trekkingowy GR 20. Szlak jest prestiżowy, bo uważany za  najtrudniejszy w Europie. Opatrzona biało-czerwonymi znakami trasa prowadzi z miejscowości Calenzana na północy do Concy na południu. Czyli przecina niemal całą Korsykę. GR 20 pokonuje się w około 15 dni, idąc po ok. sześć-osiem godzin dziennie. 

Specjalistyczny sprzęt wspinaczkowy nie jest potrzebny, więc wyzwanie może podjąć każdy, kto wierzy w swoje siły. Ale brak ułatwień na szlaku, ograniczona dostępność wody i żywności, spartańskie noclegi, ostra pogoda i wymagające dużej wytrzymałości trasy sprawiają, że GR 20 uchodzi za rozrywkę dla mocnych zawodników

Korsykańska architektura z vendettą w tle

Tutejsza vendetta to motyw, który odcisnął specyficzne piętno na lokalnej architekturze. Tradycja zemsty i krwawego rewanżu –  rozsławiona w świecie głównie przez mafię we Włoszech – na Korsyce miała charakter znacznie bardziej egalitarny. Prawdziwa lub domniemana krzywda, jakaś zniewaga, uchybienie na honorze – i mścił się każdy na każdym, sąsiad na sąsiedzie, rodzina na rodzinie. Do skutku, bo krwawy obowiązek ciążył tak długo, aż rachunki zostały wyrównane. Toczyły się więc dziesiątki i setki małych wojen domowych. Podobno w czasach swej świetności na przełomie XVII i XVIII wieku vendetta pochłaniała około 900 ofiar rocznie.

Zagrożeni członkowie rodzin żyli – czasem przez lata – zamknięci i obwarowani w swoich domach. Zatem i domy budowano tak, aby nikt ich łatwo nie zdobył – proste i wysokie, z kamiennych kloców, przypominające trochę współczesne bloki, a trochę małe fortece. Ich surowość do dziś nadaje ponury i nieco niechętny rys architekturze wielu miasteczek na południu wyspy, gdzie vendetta była najmocniej praktykowana. Owszem, też są położone malowniczo na zboczach wzgórz, ale różną się od tych miłych, przytulnych miasteczek z południa Europy. 

Sartene Korsyka

Warto zobaczyć Sartene – „najbardziej korsykańskie z korsykańskich miast”. Tak uznał francuski pisarz i dramaturg romantyczny Prosper Mérimée. Tutaj ten klimat czuć doskonale.

Sartene Korsyka

Przeżyć zagrożonym vendettą pomagała też makia – niewysokie, bardzo gęste, poskręcane i zawsze zielone zarośla. Na oko coś między krzewami, a skarłowaciałymi drzewami. Makia roztacza silny ziołowy aromat, gdy tworzące ją rośliny zakwitną.  Porasta tu wielkie tereny, więc ukrywającym się przed zemstą dostaczała schronienia.

Bonifaccio z widokiem na Sardynię

Bonifaccio to jedna z ikon wyspy, nadmorskie miasto na skałach, na samym południu. Ma też wyraźnie inny klimat, taki już bardziej włoski. Śnieżna biel murów i klifów odcina klinem błękit nieba od błękitu wody. Domy dochodzą do krawędzi przepaści, a obok z wody sterczą jeszcze białe skalne ostańce, jakby bez nich widok był niekompletny. Panoramę wokół Bonifaccio warto obejrzeć z dwóch miejsc – z punktu widokowego na skałach położonego kilka kilometrów na wschód za miastem (stąd jest widok na górne miasto z cytadelą), a potem z tarasu tuż przed murami – stąd ogląda się już same klify. Całość – nie do podrobienia. 

Widoki wywołują takie wrażenie, że potem przechadzka po uliczkach może rozczarować – Bonifaccio od wewnątrz jest nadal ładne, ale już nie tak niepowtarzalne.

Corte - dawna stolica

Corte

Skromna i malutka dawna stolica Korsyki warta jest przystanku. Corte to matecznik korsykańskiej inteligencji (tu powstał pierwszy na wyspie uniwersytet) i kuźnia tutejszego patriotyzmu. 

Wznoszące się na wzgórzu miasteczko jest efektownie zwieńczone ruinami twierdzy, zawieszonymi nad urwiskiem. Brukowane uliczki, brukowane schody i kilka placów z pomnikami generałów i bohaterów. I z kawarniami.  Bardzo przyjemnie można się tu poszwędać przez parę godzin.

Corte Korsyka

.

Korsyka na plaży

Oczywiście na Korsyce są plaże i oczywiście wiele z nich jest ślicznych. Małe, większe, zatoczkowe, dzikie i te bardziej zorganizowane. Jest nawet plaża z czarnym żwirem (koło Nonza na północnym cyplu).  W trakcie naszego wyjazdu skoncentrowaliśmy się na górach i miasteczkach jako tych miejscach bardziej unikalnych dla surowego charakteru Korsyki. Parę miejsce plażowych, w różnych częściach kraju jednak odwiedziliśmy. Woda była ciepła, w wielu miejscach miała jeszcze ten przyjemny turkusowy  refleks, a plaże kompletnie puste. Poniżej kilka przykładów z opisem na powiększeniu, skąd pochodzą.

Korsyka. Zupełnie inne Południe

Wyspa i jej mieszkańcy mają silny charakter, to wiadomo nie od dzisiaj. Z historii, z filmów, z przewodników.  Nawet trochę to widać po cokolwiek szorstkim sposobie bycia ludzi. Niby Korsykanie to południowcy, ale ich zachowanie odbiega od stereotypu wylewnych nacji południa: Włochów, Greków, czy Hiszpanów. Nikt tu nadmiernie nie gestykuluje, nie wybucha gromkim śmiechem, czy głośno rozmawia ze spotkanym kuzynem. Tu w zachowaniach przeważa raczej powściągliwa, skandynawska natura. To akurat pasuje nie tylko do mitu wyspy, ale i do surowych, poszarpanych łańcuchów górskich, dzikiej przyrody i krętych dróg. Korsyka to miejsce na wspaniałą podróż z wyraźnie innym nastrojem.

Północ Korsyki, półwysep Cap Corse

Północ Korsyki, półwysep Cap Corse. Drogi na większości wyspy są kręte i wąskie.

A skąd głowa Maura na fladze? Są różne teorie. Jedna z nich mówi, że to po saraceńskich piratach, którzy setki lat temu byli głównym zagrożeniem dla mieszkańców wyspy. Gdy komuś udało się zabić pirata, mógł sobie dodać taką główkę Maura jako emblemat na herbowej tarczy.  A zatem – głowa jako symbol zwycięstwa nad wrogiem.

About the author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *