Zaledwie 25 minut spacerem od monumentalnej, tysiącletniej Katedry Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej w centrum Palermo znajduje się miejsce, które wywiera na odwiedzających wrażenie trudne do zapomnienia. To Katakumby Kapucynów – podziemny cmentarz pod klasztorem Kapucynów, przy Piazza Cappuccini 1.
Mieszkańcy podziemnego Palermo
Schodząc po schodach do suchych, podziemnych krypt, trzeba się psychicznie przygotować na to, co za chwilę stanie się doświadczeniem zwiedzającego. To miejsce budzi silne emocje, czasami negatywne. Pojawiają się pytania o granice etyki i szacunku wobec zmarłych, dlatego warto wiedzieć, co naprawdę skrywają Katakumby Kapucynów, jeszcze zanim zdecydujemy się tam wejść.
Tysiące zmarłych w korytarzach katakumb
Gdy już się tam znajdziesz, otoczą się zmarli. Są ich tysiące. Podobno nawet sami gospodarze tego miejsca – księża Kapucyni – nie wiedzą dokładnie ilu. Oficjalne źródła mówią, że nawet 8 tysięcy. Patrzą z każdej strony, stojąc równo pod ścianami.
Długie, krzyżujące się, łukowato sklepione korytarze są wysokie, więc nad nimi stoją kolejni.
Stoją na półkach lub w niszach w ścianie, umocowani drutem albo sznurkiem…
Patrzą z góry pochylonymi głowami, niekiedy wydaje się, że kierują oczodoły dokładnie na przechodnia. Tu i ówdzie nisze są zakratowane – jakby na wszelki wypadek…
Niektóre mumie jednak leżą: na boku lub na wznak. Najczęściej na półkach, jeden nad drugim, trochę jak w ogromnej makabrycznej kuszetce. Rzadziej w trumnach. Ci zresztą też obserwują przechodzących, bo drewniane trumny są otwarte.

Suche i chłodne korytarze katakumb
Jak wyglądają mumie w katakumbach Palermo
Zmarli są ubrani. Różnie. W habity, marynarki, suknie, garnitury, jakieś filcowe, czy płócienne kaftany. Czasem nawet galowe, wojskowe mundury. Ale ubrania są zetlałe, zmarniałe, niekiedy z rozległymi, brunatnymi plamami rozkładu. Z rękawów i nogawek sterczą kikuty, zżółkłe i poczerniałe, zwykle jeszcze z kawałkami skóry.
Resztki skóry w lepszym lub gorszym stanie, utrzymują się często też na twarzach i czaszkach – skurczone, pościągane, niekiedy zwisające płatami. Rzadziej zmarłym udało się zachować włosy, wielu świeci gołymi czaszkami. Niektórzy mieszkańcy tego miejsca to już właściwie tylko ubrane szkielety. Ale nie wszyscy. Na pewno nie Rosalia Lombardo.
Rosalia Lombardo – najsłynniejsza mieszkanka katakumb
Rosalia ma spokojną, smutną twarz śpiącego dziecka, zamknięte oczy, ułożone włosy – w nich złotą kokardę. Trafiła tu jak miała dwa lata, po zapaleniu płuc, na wyraźne życzenie zrozpaczonego ojca. Było to ponad 100 lat temu. Teraz jest punktem kulminacyjnym. Jej zdjęcie zdobi książki, foldery i tutejsze kartki pocztowe.
Metodę, która spowodowała, że dziewczynka wygląda tak, jak wygląda, wynalazł lokalny doktor Alfredo Salafia. Potem przepis zabrał ze sobą do grobu.
Ostatnia mumifikacja w krypcie
Rosalia była ostatnią osobą, która tu zamieszkała – w 1920 roku. Zrobiono dla niej wyjątek, bo wtedy już nikogo nie przyjmowano, władze tego zakazały.
Już pod koniec XIX wieku władze zakazały dalszych pochówków w katakumbach, wprowadzając nowe przepisy sanitarne i porządkując kwestie grzebania zmarłych w miastach.
Jak powstały katakumby w Palermo
Wszystki zaczeło się pod koniec XVI wieku od zakonników tutejszego klasztoru. Jednym z pierwszych, udokumentowanych mieszkańców podziemnego Palermo był brat Silvestro da Gubbio – przebywa tu już od roku 1599. Dla zakonników katakumby były naturalnym miejscem pochówku. Jednak z czasem dobroczyńcy zakonu również zapragnęli tu trafić, uznając spoczynek w katakumbach za zaszczyt.
Stopniowo podziemny cmentarz Kapucynów stał się dla mieszkańców Palermo miejscem prestiżowym, a zmarłych przybywało. Popyt był taki, że katakumby trzeba było rozbudować. A w samych katakumbach pojawiły się „sektory tematyczne” dla zmarłych. Zmumifikowane zwłoki trafiały do odpowiednich sekcji: mnisi, kobiety, mężczyźni, profesjonaliści (lekarze, adwokaci, oficerowie, artyści) Rewiry pozostały tu do dzisiaj.
Mumifikacja po sycylijsku – jak konserwowano ciała
Z materiałów informacyjnych klasztoru wynika, że stosowano różne metody wywołujące mumifikacje zwłok. Warunki naturalne (w tym tufowa ziemia) sprzyjały ich wysuszeniu. Najczęściej trwało to przez okrągłe osiem miesięcy. Zwłoki na ten czas składano i zamykano w specjalnych komórkach zwanych colatoi (obciekacze).
Potem wyschnięte ciało myto octem, przewietrzano na wolnym powietrzu w sycylijskim słońcu, a następnie ubierano i wstawiano w trumnę lub niszę – zależnie od dyspozycji rodziny zmarłego. Znacznie rzadziej, głównie w czasie epidemii, postępowano inaczej – moczono zwłoki w arszeniku lub mleku wapiennym.
Katakumby w Palermo - nie dla wrażliwych
Palermo jest dumne z katakumb. To jeden z magnesów turystycznych miasta, choć – jak na wyjątkowość tego miejsca i makabryczne wrażenie, jakie robi – katakumby są stosunkowo mało znane na świecie.
Otwarty dla zwiedzających podziemny cmentarz budzi też kontrowersje. Krótki tekst nie jest odpowiednim miejscem na poważne rozważania, czy zmumifikowane zwłoki jako atrakcja turystyczna, mieści się jeszcze w kategoriach zachowania szacunku dla śmierci. Zawsze warto mieć w tyle głowy, że katakumby w Palermo zostały ukształtowane przez setki lat lokalnej tradycji. I przez ponad 400 lat było to miejsce otwarte zarówno dla zmarłych, jak i dla żywych.
Mumifikacja i eksponowanie ludzkich szczątków w kulturze i tradycji
Mumie „stare jak świat” zdają się budzić mniej etycznych kontrowersji niż te, które mają zaledwie sto czy dwieście lat. Zwiedzając Muzeum Egipskie w Kairze albo oglądając najstarsze zmumifikowane zwłoki w Chile czy Peru, widzi się przede wszystkim unikalne artefakty historyczne.
A przecież to wciąż szczątki ludzi, którzy kiedyś żyli — tak samo jak mumie z Katakumby Kapucynów w Palermo. Niecodzienne i budzące emocje przejawy tradycji funeralnych znajdziemy zresztą znacznie bliżej: w Polsce. W Czermnej koło Kudowy, znajduje się Kaplica Czaszek, której ściany i sklepienia zbudowano z kilku tysięcy ludzkich kości i czaszek.
FAQ – praktycznie o katakumbach w Palermo
Czy można iść z dziećmi do katakumb?
Oficjalnie nie ma dolnej granicy wieku, więc dzieci mogą wejść. Jednak ze względu na charakter ekspozycji (setki mumii i ludzkich szczątków) wielu rodziców uważa, że to miejsce nie jest odpowiednie dla młodszych i bardziej wrażliwych dzieci.
Ile kosztuje bilet do katakumb?
Standardowy bilet wstępu kosztuje zwykle około 5 €, a ulgowy 3 €. Bilety kupuje się bezpośrednio w kasie (nie ma obowiązku wcześniejszej rezerwacji). Dodatkowo można kupić przewodnik (w wielu językach, także polskim), który ułatwia samodzielne zwiedzanie.
Kiedy można zwiedzać katakumby – godziny otwarcia?
Katakumby są zwykle otwarte codziennie w dwóch blokach:
- rano 09:00–12:30
- popołudniu 15:00–17:30
(z ostatnim wejściem ~15 min przed zamknięciem).
W niektórych okresach roku (np. zimą) katakumby mogą być zamknięte w niedzielne popołudnia — warto sprawdzić aktualne godziny na miejscu lub na oficjalnej stronie przed wizytą.


