Widok na biurowce w centrum z parku koło CBD, Sydney

Sydney. Metropolia, która kocha przyrodę

Bardzo lubię zwiedzać wielkie miasta, ale jeszcze bardziej lubię je opuszczać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku podróżniczego.  Ciekawość została zaspokojona, a tłumy, korki i ogólny chaos wypychają w kierunku odkrywania miejsc mniej zatłoczonych i bardziej zielonych. Z Sydney ten efekt nie wystąpił. W ogóle.

Sydney – wielka metropolia, która nie męczy

Bez wątpienia Sydney to wielka metropolia, bywa hałaśliwa, zakorkowana i tłoczna. A jednak mimo 5,5 milionowej populacji, która zamieszkuje na ponad 12 tysiącach kilometrów kwadratowych (!) – dla porównania powierzchnia Londynu to zaledwie 1,6 tys. km² – Sydney nie jest ani męczące, ani zabetonowane. Oferuje absolutnie wyjątkową mieszankę wakacyjnego wyluzowania z nieostentacyjną ofertą wielkomiejskich wrażeń i rozrywek. Ale przede wszystkim zapewnia niezwykły kontakt z przyrodą w najróżniejszych odsłonach.

Sydney - miasto doklejone do przyrody

Najbardziej unikalną cechą Sydney jest przyroda i to, jak harmonijnie udało się wielkiemu miastu pogodzić wiele sprzecznych interesów. W dzielnicach nadmorskich `wystarczy czasami odejść 200 metrów od ruchliwej ulicy, aby znaleźć się w środku buszu albo na plażce, na której nie ma żywego ducha.

Zarośla w Watsons Bay, Sydney Tylko majaczące na horyzoncie wysokościowce przypominają, że to nie środek buszu, a Watsons Bay – wschodnia dzielnica Sydney.

Położenie Sydney: ocean, zatoka i busz w jednym mieście

U podstaw fenomenu miasta leży jego spektakularne położenie między Pacyfikiem a Górami Błękitnymi, nad największym na świecie naturalnym portem – Zatoką Jacksona lub wymiennie: Sydney Harbour.  

Zatoka, wcinając się głęboko w ląd, utworzyła malowniczą plątaninę półwyspów, cypli, cypelków i wysp, które zwielokrotniły linię brzegową miasta. Szacuje się, że w obszarze miejskim Sydney samych plaż – tych od strony zatoki i tych, z bezpośrednim wyjściem na Pacyfik –  jest ponad 70.

Wielka paproć pod wielką skałą, South Head Sydney
Widok na poszarpaną zatokę - Port Jacksona, nad którą leży Sydney z lotu ptaka
Port Jacksona, czyli Sydney Harbour z lotu ptaka - zdjęcie opublikowane dzięki uprzejmości the State Library of New South Wales

Sydney Harbour National Park

Najcenniejsze przyrodniczo fragmenty Zatoki i wybrzeża wchodzą w skład Sydney Harbour National Park, który jest kompleksem rozproszonym. To wbrew nazwie – nie jeden, a cała sieć obszarów chronionych w obrębie miasta. Wędrując po nadmorskiej części Sydney wielokrotnie przekracza się  granice tego niezwykłego miejsca. 

Sydney - dziesiątki tras wycieczkowych

Wstęp do Sydney Harbour National Park jest bezpłatny. Na terenie parku można pływać, piknikować, wędrować, a ograniczenia dotyczą jedynie wjazdu samochodów. Niezależnie od tras poprowadzonych przez Harbour National Park, wzdłuż całego wybrzeża wytyczono dziesiątki szlaków spacerowych, czy wręcz trekkingowych. Niektóre z nich sumują się do całkiem konkretnych odległości. Odwiedzając Sydney można popracować nad formą lepiej niż na siłowni.

Mieszkańcy na plaży Manly Beach, Sydney
Plaża w Manly

Trasa Manly – Spit Bridge: jeden z najlepszych spacerów w Sydney

Jedna z najbardziej znanych, ale i najpiękniejszych tras wycieczkowych biegnie przez północne dzielnice Sydney. Zaczynając na plaży w Manly, przez tzw. North Head, czyli północne wejście do Zatoki Jacksona, następnie dawne Centrum Kwarantanny, gdzie w minionych wiekach profilaktycznie kwaterowano nowych osadników, następnie wzdłuż poszarpanej linii północnego wybrzeża zatoki, mijając na przemian dzielnice rezydencjalne, fragmenty buszu i zwykłego miasta aż do Spit Bridge, robi się dobrze ponad 20 kilometrów. Wiele z nich bez żadnego towarzystwa. 

Cmentarz ofiar XIX w. epidemii ospy na terenach dawnego Centrum Kwarantanny, Sydney
XIX w. cmentarz ofiar ospy w okolicach dawnego Centrum Kwarantanny

South Head – widoki na Pacyfik i Sydney CBD

Równie piękne są tereny wokół południowego wejścia do zatoki (South Head) z wysokimi klifami od strony Pacyfiku i małymi zatoczkami od strony miasta, z majaczącą na horyzoncie linią drapaczy chmur w centralnej dzielnicy biznesowej (CBD). Tutejsze widoki mają w sobie coś z zielonych pustkowi Szkocji czy Irlandii.

Watsons Bay – spokojna dzielnica na końcu miasta

Patrząc na niekończący się ocean naprawdę trudno uwierzyć (i usłyszeć), że za plecami rozciąga się wielomilionowa metropolia. Zwłaszcza, że poza paroma biegaczami naprawdę niewiele osób tu spaceruje. Watsons Bay spokojna, rezydencjalna dzielnica, która rozpościera się na tych terenach, stwarza wrażenie małego prowincjonalnego miasteczka. Jedynie kosmiczne ceny tutejszych nieruchomości wskazują, że wielu chciałoby tu zamieszkać.

Panorama miasta z Watsons Bay, Sydney

Malabar Headland National Park – dzika przyroda wschodniego Sydney

Kolejne, fantastyczne miejsce na  odludny spacer wśród przyrody to Malabar Headland National Park, we wschodnim Sydney. Nadmorska ścieżka prowadzi wśród wysuszonego, przyjemnie monotonnego buszu, oferując pocztówkowe widoki na klifowe wybrzeże i wściekle rozbryzgujące się fale w ciasnych zatoczkach. 

Wieloryby u wybrzeży Sydney – kiedy i gdzie ich szukać

Od maja do listopada  można stąd wypatrywać wieloryby migrujące między zimnymi wodami na południu a ciepłymi na północy. Szlak kończy się na ładnej, w sumie jak wszystkie pozostałe plaże w Sydney, Malabar Beach, ale wycieczkę można kontynuować aż do kolejnej wielkiej zatoki – Botany.  Ta zatoka, to zresztą pierwsze miejsce, które widzi się z samolotu podchodzącego do lądowania  na międzynarodowym lotnisku w Sydney.

Botany Bay i początki kolonialnej Australii

Zachód słońca, Zatoka Botany
Zachód słońca nad Zatoką Botany

To właśnie w Botany Bay miała rozpocząć się kolonialna historia Australii. Parlament Brytyjski w 1786 roku podjął decyzję o utworzeniu tam kolonii karnej, na podstawie zapisków Jamesa Cooka, angielskiego żeglarza i kartografa eksplorującego również Antypody. 

18 stycznia 1788 do wybrzeży najmniejszego kontynentu dotarł statek z 778 skazańcami na pokładzie. Ostatecznie skazańców zaczęto osiedlać w Zatoce Jacksona ze względu na lepsze warunki naturalne. Więźniów podzielono na brygady robotnicze i przystąpiono do pracy. W ciągu roku powstały zalążki pierwszej osady – miasteczko Sydney.

The Rocks - najstarsza dzielnica Sydney

Dzisiejsza dzielnica The Rocks jest czymś na kształt „starówki” – miejscem, gdzie zaczęło się życie Sydney. To niewielki kwartał wąskich uliczek, niewysokich kamienic i magazynów pamiętających XVIII i XIX wiek. Zabudowa ta jaskrawo kontrastuje z monumentalną konstrukcją Harbour Bridge i pobliskim centrum biznesowym CBD. W samym The Rocks przebywają dziś głównie turyści, korzystający z bogatej oferty tutejszych kawiarni, pubów i galerii.

Kamienice w The Rocks, najstarszej dzielnicy w Sydney
Ciąg kawiarni w The Rocks, najstarsza dzielnica w Sydney
Drzwi ze zdjęciem z początku XX w. w The Rocks, Sydney
The Rocks - najstarsza dzielnica Sydney - dziś i na archiwalnych zdjęciach

Zieleń Sydney – drzewa większe niż domy

Zatoki, zatoczki, cyple i wyspy nadają ton miastu, ale równie ważnym znakiem firmowym Sydney jest wszechobecna i wybujała zieleń. Włócząc się po dzielnicach rezydencjalnych na pierwszy plan wybijają się nie domy, domki, czy mało liczne bloki, ale gigantyczne drzewa.

Figi, eukaliptusy i egzotyczne gatunki

Wielkie drzewo z ogromną koroną na ulicach w Sydney

Pod naturalnym baldachimem korony drzew znajdują się całe kwartały ulic, a stare korzenie nierzadko rozsadzają chodniki od środka. Mnogość gatunków jest imponująca – od najbardziej popularnych figowców, endemicznych drzew herbacianych, przez eukaliptusy, aż po gatunki sprowadzone z innych kontynentów.

Po wielkości rosnących okazów widać, że w klimacie Nowej Południowej Walii świetnie odnajdują się gatunki z Azji czy Ameryki Południowej. W zamożnych dzielnicach wschodniego Sydney – Double Bay, Woollahra czy Bellevue Hill – imponujące drzewa bardziej przykuwają wzrok niż eleganckie domy.

Wielkie drzewo na podejściu do imponującej posesji w Sydney

Centennial Park – nietoperze i ptaki w centrum miasta

Olbrzymi teren śródmiejskiego Parku Centennial z doklejonymi po bokach mniejszymi terenami zielonymi: Moore i Queens to tereny rekreacyjne, ale nie tylko dla ludzi. Mnóstwo gatunków ptaków znalazło tu swój dom, w samym środku metropolii, a kolonia nocujących tam wielkich nietoperzy (tzw. flying fox, żyjące w tropikach) jest naprawdę imponująca.

Papuga spotkana w parku w Sydney
Papugi popularne w Sydney jak gołębie w Warszawie

Royal Botanic Garden – najbardziej "elegancka" zieleń Sydney

Centralnie położony – na zapleczu Sydney Opera House – wypieszczony aż do przesady Royal Botanic Garden można uznać za perłę w koronie wielkomiejskiej zieleni. Jest przepięknie usytuowany, pieczołowicie zaaranżowany i bardzo widocznie doinwestowany. Brak mu przez to tego uroku naturalności czy wręcz swojskości, charakterystycznej dla terenów zielonych w Sydney, ale nadal warto tam zajrzeć i spędzić trochę czasu.

Palmy i kolorowy klomb w Royal Botanic Garden, Sydney
Jeden z wielu tematycznych klombów w Royal Botanic Garden

Góry Błękitne, parki narodowe i dzikie plaże - godzina drogi od Sydney

Jeżeli ktoś mimo wszystko poczuje w Sydney znużenie wielkim miastem, pełna ucieczka od cywilizacji nie zajmie dłużej niż godzinę jazdy samochodem albo lokalną komunikacją.

Góry Błękitne – kaniony, wodospady i eukaliptusy

Na zachód od Sydney rozpościerają się Góry Błękitne. To niewysokie pasmo Wielkich Gór Wododziałowych poprzetykane jest siatką malowniczych kanionów i  wodospadów. Zbocza porastają lasy eukaliptusowe, a ich liście wydzielają intensywnie olejki eteryczne, które z kolei zmieszane z wilgocią tworzą nikłą, niebieską poświatę. Stąd nazwa: Góry Błękitne.

Royal National Park – drugi najstarszy park narodowy świata

Na południe od Sydney znajduje się rozległy Royal National Park, drugi najstarszy po Yellowstone, obszar chroniony na świecie. Park założono w 1879 r. Na terenie parku wytyczono szlaki piesze, rowerowe, są miejsca piknikowe i campingowe, więc wizyty w Royal National Park nie trzeba ograniczać do dziennej wycieczki z Sydney.

Ku-ring-gai Chase i Marramarra National Park – busz, biwaki i dzikie zwierzęta

Zatoka Palm Beach, Nowa Południowa Walia, Australia
Kemping w buszu w Parku Ku-ring-gai

Z kolei na północ od Sydney, za ciągnącymi się kilometrami, pięknymi plażami obszaru Northern Beaches, w delcie rzeki Hawkesbury, rozsiadły się nie jeden a dwa Parki Narodowe: Ku-ring-gai Chace National Park oraz Marramarra National Park. Ten pierwszy, chroniąc tereny nadmorskie i nadrzeczne z okalającym je buszem, oferuje też noclegi w stylu  survivalowym. Zostawiasz samochód w porcie, bierzesz tyle rzeczy, ile potrzebujesz na kilkudniowym biwaku, a prom zostawia cię na kempingu. A tutaj oprócz lodu (do lodówki turystycznej) i zanęty (dla wędkarzy),  nic nie kupisz. Za to w bonusie, do namiotu przychodzą małe kangury (de facto są to walabie, czyli torbacze kanguropodobne, ale kto w Europie o nich słyszał?) i duże warany. I węże, ale za tymi nikt nie tęskni.

Walabia – torbacz podobny do kangura, w Palm Beach, Nowa Południowa Walia, Australia
Walabia, czyli niby-kangur

Sydney - najlepsze miejsce do życia?

Nie wiem, jak naprawdę żyje się w Sydney — od miejscowych słyszałam to, co wszędzie: że coraz trudniej, że dobijają rosnące koszty życia i niedostępne cenowo nieruchomości. Z zewnątrz wygląda to jednak tak, jakby żyli w najlepszym miejscu do życia, na wiecznych wakacjach, wśród obłędnej przyrody.

Sydney nie byłoby dobrym miejscem na city break, nawet gdyby leżało tysiąc kilometrów od Polski, a nie szesnaście tysięcy. Bo im dłużej tam jesteś, tym bardziej ci się podoba. I tym mocniej im zazdrościsz — nawet jeżeli całkowicie na wyrost.

FAQ – praktyczne informacje o Sydney

Jak najlepiej dolecieć do Sydney?

Z Polski nie ma bezpośrednich lotów do Sydney – zawsze trzeba liczyć się z co najmniej jedną, a częściej dwiema przesiadkami. Najwygodniejsze trasy prowadzą przez Bliski Wschód lub Azję.

Najczęstsze i najrozsądniejsze opcje:

  • Bliski Wschód (np. Dubaj, Doha, Abu Dhabi) – zwykle najkrótszy całkowity czas podróży i wysoka jakość lotów długodystansowych
  • Azja Południowo-Wschodnia lub Wschodnia (np. Singapur, Bangkok, Tokio, Seul) – dobra opcja przy planowaniu krótkiego stopoveru, często atrakcyjna cenowo

Ile trwa lot?
Łącznie ok. 22–26 godzin, w zależności od liczby i długości przesiadek. To nie jest podróż „na raz” – warto zaplanować ją świadomie.


Jakie są najważniejsze miejsca orientacyjne w Sydney?

Sydney nie ma jednego klasycznego centrum – miasto jest rozległe, a jego funkcje są rozproszone.

  • Sydney CBD – centrum biznesowe i komunikacyjne
  • Circular Quay – główny węzeł promowy i symboliczne serce miasta
  • Sydney Opera House – najbardziej rozpoznawalny symbol miasta
  • Sydney Harbour Bridge – most-ikona spinający północ i południe miasta
  • The Rocks – najstarsza dzielnica Sydney
  • Surry Hills – modna, miejska dzielnica kawiarni i restauracji
  • Darling Harbour – nowoczesna, turystyczna część miasta
  • Bondi i Manly – najbardziej znane dzielnice plażowe

Czy w Sydney jest drogo dla turystów?

Koszty pobytu są wysokie, ale atrakcje przyrodnicze — plaże, parki i trasy spacerowe — są w większości dostępne bezpłatnie. Największym wydatkiem są noclegi, dlatego warto rezerwować je z większym wyprzedzeniem.

Jedzenie na mieście jest umiarkowanie drogie, ale lokalne bary i street food, szczególnie azjatycki, oferują posiłki w przystępnych cenach. Pod koniec dnia niektóre lokale i supermarkety organizują tzw. „wyprzedaże dnia”, dzięki którym gotowe dania można kupić nawet za połowę ceny.

Transport miejski jest dobrze zorganizowany i różnorodny — promy pełnią ważną rolę w łączeniu północnych dzielnic z centrum — a jego koszt można uznać za umiarkowany.

About the author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *